Autor prezentacji
Barbara Glińska
Jesteśmy kluczowym ogniwem w utrwalaniu wzorców ruchowych zaleconych przez fizjoterapeutę w codziennej opiece nad pacjentem.
Gdy pacjent jest głęboko niedowładny i nie posiada własnego ruchu.
Nigdy nie forsujemy stawu. Wykonujemy płynny ruch do pierwszego wyczuwalnego oporu tkanek – cofamy się przed bólem.
Puszka stawowa u osoby po udarze bywa wiotka. Stabilizujemy kończynę, chwytając zdecydowanie powyżej i poniżej zginanego miejsca.
Minimum 5 sekund na jedno wygięcie. Wolne, rytmiczne ruchy pozwalają układowi nerwowemu zaadaptować się do bodźca.
Zakaz ciągnięcia za wiotką rękę! Może to spowodować bolesne wywichnięcie stawu ramiennego (podwichnięcie).
Gdy pacjent odzyskuje minimalną sprawność, stajemy się instruktorami i asekuracją. Pracujemy nad siłą i neuroplastycznością.
Pacjent splata dłonie – zdrowa ręka stabilizuje i unosi rękę chorą. Utrzymuje zakres ruchu i zmniejsza napięcie.
Samodzielne, powtarzalne próby zginania niedowładnych kończyn przy zachowaniu bezpieczeństwa.
Zmuszamy mózg do powstawania nowych połączeń nerwowych omijających uszkodzone przez incydent obszary.
Przekształcenie rutynowych, nudnych czynności pielęgnacyjnych w profesjonalną rehabilitację funkcjonalną pacjenta.
Zamiast biernie myć leżącego pacjenta samemu, angażuj go. Zwykłe mycie może stać się odpowiednikiem wizyty na siłowni.
Dajemy gąbkę w zdrową dłoń pacjenta i prosimy, by sam umył sobie klatkę piersiową i twarz. Buduje to motywację.
Jeśli pacjent może usiąść z asystą na brzegu łóżka – sadzamy go na czas toalety porannej.
Zmusza do pracy mięśnie pleców i brzucha (gorset mięśniowy) w celu utrzymania pionu i równowagi.
ZAWSZE zaczynamy procedurę od wiotkiej, chorej kończyny.
Sprawna ręka posłuży później do samodzielnego naciągnięcia materiału.
ZAWSZE zaczynamy rozbieranie, uwalniając najpierw stronę zdrową.
Ten stały algorytm drastycznie zwiększa niezależność pacjenta.
Karmienie i asystowanie w posiłku wymaga szczególnych procedur z uwagi na częste uszkodzenia mięśni gardła.
Złota zasada: szybkość potęguje skurcz. Gwałtowne pociągnięcie wywołuje "efekt sprężyny" i zatrzaskuje mięsień jeszcze mocniej. Pracuj wolno.
Nie odginaj palców na siłę. Wystarczy powoli i stanowczo odwodzić na zewnątrz sam kciuk pacjenta – to sygnał neurologiczny do puszczenia chwytu.
Unikaj zgniatania i ucisku brzuśców mięśni podczas ćwiczeń (potęguje to ból). Asekuruj szeroko przez opacie dłoni w okolicach stawów.
Bunt, odmowa ćwiczeń i depresja wynikają z utraty niezależności fizycznej i upokorzenia w obliczu choroby.
Celebruj z pacjentem najdrobniejsze postępy, np. 3 minuty prawidłowego siadu. Realistyczny cel buduje wiarę w siebie i chęć do walki.
Gdy pacjent ma kryzys lub odmawia ("nie mam siły"), unikaj nacisku na siłę. Odpuść na chwilę. Szacunek dla jego decyzji buduje zaufanie.
Pytaj o zdanie i dawaj małe wybory, nawet błahe ("jaką koszulę założyć?"). Przywracasz mu w ten sposób elementarną godność i decyzyjność.
Będąc przy pacjencie, masz potężny wpływ na jego proces rehabilitacji. Mądra praca podczas zwykłych rutyn daje lepsze efekty niż drogie maszyny.